Tradycja świąteczna…

{ Napisane: kwi 03 2010 przez: FAZA }

W sumie założenie było takie, że miałem dziś nie blogerzyć. Blogować? Blogerować? Jak zwał, tak zwał – wiadomo o co kaman.

Ale znowu podniosło mi się ciśnienie. Obudziłem się rano, włączam mój ulubiony kanał informacyjny i cóż słyszę?

6 trupów, a psiarki złapały już ponad 500 nietrzeźwych kierowców. Ilu nie złapały? Święta de facto dobrze się nie zaczęły. Bóg jeszcze nie zmartwychwstał, a ci debile już zdążyli o nim zapomnieć, bo ważniejsza była gorzała. I śmiga sobie dziś (z ułańską fantazją) po drogach minimum pięciuset potencjalnych morderców moich, mojej córy czy kogokolwiek innego. Jak co chwila zresztą, kiedy trzeba nachlać się pod dowolnym pretekstem i wsiąść za kółko.

Pomyśleć, że jeszcze „dzieścia” lat temu policja zabierała mi wyćwiekowane pasy i krzywo patrzyła na okute buty, bo stanowiły one „niebezpieczne” narzędzie. Pewnie, że niebezpieczne – można było nimi wybić komuś zęby lub rozwalić łeb w ulicznych starciach. Tyle, że tych kilkuset złapanych po pijaku pajaców siedzi w o wiele niebezpieczniejszych narzędziach, które mogą definitywnie rozmaślić kogoś na asfalcie czy drzewie – i nikt im ich nie zabiera. Są przecież poprawni politycznie i nie godzą swym wyglądem w system. Godzą jedynie w społeczeństwo.  Ale przecież jednostka się nie liczy – to naród podąża ku świetlanej przyszłości.


PS – poświąteczne.

Bilans: 1795 złapanych na bani kierowców, 29 trupów, coś koło 300 rannych.

Komentowanie


3 + = dziewięć