O fontach – ciąg dalszy…

{ Napisane: lip 09 2010 przez: FAZA }

Wracam dziś do rozpoczętego kilka dni temu tutaj wątku fontów komputerowych.
Ich zasoby zawarte w systemie operacyjnym komputera nie są zbyt pokaźne. Do codziennych prac w postaci napisania pisma do urzędu lub obsługi poczty elektronicznej taki zestaw co prawda w zupełności wystarczy, jednak co zrobić, gdy pragniemy przyszykować dla znajomych zaproszenie na urodziny, bądź opisać w nieco bardziej wymyślny sposób elektroniczny album zdjęć?
Do bardziej ambitnych (aczkolwiek wciąż amatorskich) prac wydaje się sensowne rozbudowanie w choćby minimalnym stopniu naszej bazy fontów zainstalowanych w domowym komputerze.

Z pomocą przyjść nam mogą dosyć popularne internetowe banki fontów. Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę google frazy: "fonty", "darmowe fonty", "fonty do pobrania" i już natrafimy na całą masę popularnych wyników. Doradzam jednak zwracać uwagę na przeglądanie treści licencji, na której rozprowadzana jest wybrana elektroniczna wersja kroju pisma.
Dziwne dla mnie jest przeświadczenie co poniektórych osób, iż to, co dostępne jest w internecie nie należy do nikogo i ze można sobie to w sposób dowolny pobierać, kopiować, użytkować, rozprowadzać i robić co się komu żywnie podoba. Otóż nic bardziej błędnego. Fonty (tak samo jak inne oprogramowanie czy nawet wykonane nawet przez osobę prywatną zdjęcia i filmy) są utworem prawa autorskiego. Przepisy zawarte w UOPAiPP chronią je w sposób ściśle określony.

O ile przykładowo kupując na aukcji grafikę wykonaną przez Salwadora Dali stajemy się właścicielem tego utworu i możemy spożytkować go dowolnie (dać komuś, odsprzedać, spalić – czego nie osobiście nie polecam), to oprogramowanie komputerowe (w tym i fonty) nie są zazwyczaj naszą własnością – otrzymujemy jedynie od autora licencję na jego używanie na określonych zasadach. Licencję uzyskujemy na zasadach ustalonych przez właściciela praw majątkowych – bezpłatnie, za opłatą i w kilku innych odmianach. Dlatego przed użyciem jakiegokolwiek oprogramowania pobieranego z internetu sensownym jest przeczytanie zapisów owej licencji – by nie wpędzić się potencjalnie w kłopoty.
Doradzam więc korzystanie z banków fontów, w których na pierwszy rzut oka (jeszcze przed pobraniem plików) ma się możliwość ocenić na jakich zasadach autor postanowił rozprowadzać owoc swojej pracy twórczej.

Przyglądając się ze względu na charakter pracy wielu bankom fontów działających w internecie najbardziej cenię sobie osobiście jeden – po którego odkryciu kilka lat temu praktycznie przestałem zaglądać na inne. Jest chyba najbardziej dopracowanym przez autorów – widać, że przykładają wielką wagę do tego co robią.
Zalety tego banku:

  • podział fontów ze względu na ich stylistykę
  • podział ze względu na popularność wśród internautów, podział alfabetyczny, podział ze względu na datę pojawienia się w serwisie
  • możliwość wypróbowania "w locie" na stronie jak będzie wyglądał wpisany przez nas tekst z wykorzystaniem wybranego fontu
  • obok każdego prezentowanego fontu informacja na jakiej zasadzie przebiega jego dystrybucja (freeware – całkiem darmowy do wszystkich zastosowań; freeware do użytku niekomercyjnego – nie można odnosić korzyści majątkowych z jego zastosowania; shareware – wersja testowa na określony czas, po jego upłynięciu należy odinstalować font lub za niego zapłacić; donationware – wersja płatna, lecz wysokość opłaty należy zazwyczaj od uznania stopnia użyteczności przez osobę użytkującą; demo – wersja testowa, zwykle okrojona z pewnej ilości glifów; cardware – za używanie efektu swojej pracy autor życzy sobie otrzymać widokówkę wysłaną z miejsca zamieszkania użytkownika; bywają też inne zapisy zawarte w licencji)
  • przy foncie znajdują się dodatkowo: link do własnej strony internetowej autora (tam można sprawdzić szczegółowo treść licencji i poznać jego inne prace), link do innych fontów tego samego autora zawartych w serwisie, informacja czy font zawiera akcenty i znaki europejskie
  • w każdym spakowanym pliku zwierającym fonty do pobrania znajduje się też treść licencji

 

Lista darmowych fontów z wpisanym własnym tekstem

Screen ze strony internetowej banku fontów.
Widać wyraźnie jak łatwo można sprawdzić wygląd
wpisanego przez siebie tekstu z użyciem danego kroju pisma.

Dodatkowo wielką zaletą banku jest przygotowana do każdego fontu podstrona, na której zapoznać się możemy z wyglądem poszczególnych glifów w kroju – dzięki temu przed pobraniem i instalacją dokładnie wiemy jak wyglądać będzie każdy znak zakodowany w pliku. Widać to poniżej:

Lokalizacja banku: http://www.dafont.com
Zapraszam do odwiedzin i testowania naprawdę ogromnych zasobów – podanych na dodatek w sposób jasny, prosty i przystępny.
Materiały tam zawarte pozwolą upiększyć niejeden projekt graficzny, zaproszenie czy wizytówki – nawet przy zastosowaniach profesjonalnych.
 

Komentowanie


× dziewięć = 36