Krzyżem po oczach?

{ Napisane: lip 23 2010 przez: FAZA }

No i kolejna aferka rozdmuchiwana w celu bicia piany i rzeźbienia swoich partyjnych interesów przycicha. Bo kilkanaście dni przecież trzeba było piać o tym co z krzyżem, dlaczego tu, dlaczego inaczej i w ogóle z jakiego powodu nie na zawsze, że bluźnierstwo, że nie czczą, że szacunku brak a tu elita, i tragedia, i zamach na pamięć, i ogólnie że "moja Polska jest mojsza" (jak to powiedziano w kultowym dla mnie filmie "Dzień Świra"). Nawet kościół się chyba nieco przestraszył i dystansował – o biednych harcydupach nie wspomnę, którzy w sumie pretekst do tej przepychanki dali.

Tutaj spodobała mi się wypowiedź pana Gowina (za którym ogólnie nie przepadam), który apelował, by wszystkie zamieszane strony "przestały się wzajemnie okładać krzyżem". Jakoś nie za bardzo pomogło, bo przed pałacem pojawiły się grupy zdewociałych tetryków z biało-czerwonymi opaskami na rękach, którzy "życie za krzyż chcieli oddawać". W imię chrześcijańskich wartości plując jadem i wyzywając każdego, kto ośmielił się wypowiedzieć inne niż ich zdanie – czyli cokolwiek o przeniesieniu w godne, uświęcone miejsce. Nie jest to przesadą – mojemu znajomemu dostało się od "komuchów", "Żydów" pod pałacem, gdy wyraził własną opinię. Gratuluję podejścia. Za samo wycieranie się opaskami w narodowych barwach powinni geriatryczne bojówki stamtąd zawinąć.

Aż tu nagle proszę – oficjalna decyzja o przeniesieniu krzyża do Św. Anny – z uroczystością, procesją i pełnymi honorami. Więc nie ma już o czym gardłować i czym wycierać sobie gęby, niech sprawa idzie w zapomnienie, bo już na ludzkich uczuciach nie za bardzo jest jak pograć, kiedy kościół przyklaskuje i popiera. No więc szybka zmiana tematu, aby wciąż jątrzyć, siać zamęt i być w centrum uwagi, bo my – to dobrzy, a oni źli. No i bęc! – zespół-do-wyjaśniania-spraw-niewyjaśnionych.

Ale to już zupełnie inny temat. Na razie tylko zastanawiam się, co będzie 4 sierpnia, kiedy przyjdzie oddać życie za krzyż. I ile mandatu ja bym zapłacił, gdybym postawił osobiście cokolwiek podobnego w centrum stolicy. Bez pozwolenia budowlanego, w pasie drogowym i bez zgody rejonu dróg publicznych. A potem stanął na warcie z opaską na ramieniu.

Komentowanie


5 + jeden =