Śmierdzenia ciąg dalszy…

{ Napisane: wrz 04 2010 przez: FAZA }

No, skoro tak miło mi się pisało ostatnio o śmierdzących tematach, to czemu by nie zaliczyć do nich również obchodów 30 rocznicy Solidarności? Tu też przecież pozostawiono po sobie kilka bardzo brzydko pachnących fekaliów. Pomijam fakt, że na uroczystości na Śląsku nie zaproszono aktualnego prezydenta, co moim zdaniem jest nieco żenujące. Ale cóż – każdy organizator zaprasza sobie jako gości tych, których chce widzieć u siebie. Na upartego można to jakoś zrozumieć, iż Pan Komorowski to "persona non grata" dla niektórych kręgów.
Za to całkowicie nie mogę zrozumieć amnezji niektórych osób podczas uroczystości w Gdańsku. To nawet ja wiele rzeczy z tamtych czasów pamiętam (a byłem wówczas jeszcze – co tu ukrywać – małolatem nie zaangażowanym w tematykę) – skąd więc takie luki w pamięci wielu osób, biorących w wydarzeniach czynny udział? Widowisko żenujące, które przypomniało mi scenę z kultowego dla mnie filmu "Dzień świra", gdzie grupa pseudo-politykierów rozrywała naszą flagę państwową z okrzykami "moja prawda jest mojsza!".

Bardzo mi miło, że przy okazji komentarzy do tych wydarzeń dowiedziałem się, iż nieoceniona obecna "gwiazda" Solidarności – pan Śniadek czesze co miesiąc wynagrodzenie w granicach 16 tysi złotych polskich (te pieniążki to z podatkowego budżetu?). Bardzo mnie to podbudowało – bo mam nadzieję, ze właśnie dzięki temu ma tyle energii aby nie bawić się w politykę, lecz walczyć o prawa pracownicze tych najskromniej uposażonych.

W cieniu tej dużej kupeczki z obchodami 30 rocznicy, okrzyków "tutaj jest Polska" (rozumiem, że gdzie indziej już nie – coś mi to przypomina) i onanizmu mediów nad (słuszną skądinąd) wypowiedzią Pani Krzywonos uwadze większości obywateli umknął zapewne fakt, że w międzyczasie parlament po cichutku uchwalił ustawę dotyczącą cięć w sferze socjalnej. No i gratuluję. Tutaj wzrościk vaciku, tutaj troszkę cięć socialu, budżet się połata kasą z kieszeni obywateli i nie trzeba będzie pracować nad realnymi reformami. Jeśli jeszcze się do tego doda genialny pomysł obłożenia banków dodatkowym podatkiem (jak rozumiem banki z ochotą przyjmą go na klatę, nie obciążając pośrednio kosztami obywateli i przedsiębiorców) oraz medialne wystąpienie Pana Premiera, który paluszkiem pogroził zarządcom OFE, zwalając na nich większość winy za mizerne efekty polityki emerytalnej – w sumie da nam to kolejną wielką kupę, tyle, że dla niepoznaki spryskaną perfumami.

Za to kupa wytworzona w ostatnich dniach przez pana Jarosława objawiła się nam pełnią aromatów i nie była niczym maskowana. Głowa Migalskiego poleciała zgodnie z przewidywaniami (no bo jak można śmieć skrytykować jedyna słuszną drogę obraną przez wodza). Po liście do członków PiS wystosowanym przez prezesa w sprawie lojalności mamy już jednak całkowitą jasność sytuacji. Hasło "kto nie jest z nami jest przeciwko nam" było już grane kilkukrotnie w historii – jakoś nie przypominam sobie, aby kiedyś przyniosło dobre rezultaty. Myślę, ze tym razem będzie podobnie…

Komentowanie


sześć − = 4