Klaka ponad wszystko!

{ Napisane: wrz 07 2010 przez: FAZA }

Bardzo podobają mi się tezy głoszone przez wiadomego prezesa w ostatnim wywiadzie. Zaczynam powoli odnosić wrażenie, że powinien (i nie piszę tego wcale złośliwie) kilka miesięcy odpocząć od polityki, mediów i w ogóle życia publicznego – być może nawet w połączeniu z konsultacjami psychoterapeutycznymi. W tym momencie działa zdecydowanie na niekorzyść wizerunku własnego i swojego ugrupowania.
Widać, że przestał radzić sobie z otaczającą go rzeczywistością, co jest niestety oznaką jego psychicznej słabości. Jakże inaczej bowiem odbierać te wszystkie komentarze o teoriach spiskowych, możliwych alternatywach katastrofy smoleńskiej, rozważaniach nad tym jak powinien zachować się samolot uderzający skrzydłem w drzewo? Nie przypominam sobie, aby pan Kaczyński był znawcą mechaniki, aerodynamiki, konstrukcji samolotowych czy w ogóle jakiejkolwiek dziedziny nauk technicznych. Roztaczane przez prezesa wizje – w momencie, kiedy całe sztaby fachowców na razie nie potrafią wydać jednoznacznych opinii (ba – nie mają nawet jeszcze części niezbędnej dokumentacji) zaczynają trącić mi powoli psychozą.
Tak samo zresztą, jak odnajdowanie każdego możliwego pretekstu, aby w oczach opinii publicznej zdyskredytować sferę rządową i PO. Wynurzenia na temat braku kultury jej członków z ust osoby kojarzonej ze "spieprzaj dziadu",  "małpą w czerwonym" czy "gdzie stało ZOMO" wydaja mi się nieco niestosowne. Zresztą – nawet gdyby zaistniałe sytuacje miały miejsce w rzeczywistości – nie są one chyba powodem do publicznych wynurzeń i kolejnego bicia piany na tematy bez znaczenia dla przeciętnego obywatela. Od takich kwestii powołano komisję etyki poselskiej. A parlamentarzystów (zasadniczo) posadzono na dobrze płatnych i cieplutkich posadach, aby zajmowali się realnymi problemami kraju – budżetem, gospodarką, socialem, ustawami. No, chyba, że się mylę.

Tym bardziej śmieszy mnie fakt klaki, rozlegającej się wokół dziwnych wypowiedzi prezesa. Wiadomo już – oficjalnie (dzięki niedawnemu listowi), że kto nie gdacze jak przywódca stada – odfrunie.
Bezmyślne powtarzanie surrealistycznych tez i oblekanie ich dodatkowo we własne argumenty przez osoby pokroju pana Czarneckiego wywołuje niesmak.
Choć z drugiej strony – cóż taki biedny żuczek ma począć. Wyrazi własną opinię – wyleci i zapewne zniknie w otchłani niebytu politycznego. Jeśli przytaknie – jest szansa, że za rok w kolejnych wyborach (w ramach wdzięczności za lojalkę) wystartuje z listy i będzie miał okazję znów przez 4 lata wyciągać niemałą kasę z kieszeni podatników. Za gadanie kolejnych głupot i głupie uśmiechy przed kamerą? To może i ja bym się załapał?

Komentowanie


+ jeden = 4