Sprawiedliwości staje się zadość…

{ Napisane: wrz 29 2010 przez: FAZA }

W końcu doczekaliśmy się sprawiedliwości – przestępcy zostaną osądzeni. Dziś wreszcie rusza proces przeciwko tym złym, którzy śmieli szantażować jednego z naszych reprezentantów, przywódców duchowych i ludzi wiodących kraj w świetlaną przyszłość – czyli w skrócie: senatora Piesiewicza. Zabierano się do rozpoczęcia procesu długo, bo wciąż ze strony prokuratury niedopełniane były jakieś kwestie formalne, lecz w końcu stało się, a pokrzywdzony będzie mógł występować nawet w roli oskarżyciela posiłkowego. Hurra!

Kontent jestem niezmiernie, bo przecież nie przystoi, aby ustanawiane (między innymi przez pokrzywdzonego senatora) prawo było łamane. Szantażystom mówię więc stanowcze: NIE!
Skoro już przy mówieniu tego słowa jestem, to wypada też nadmienić, iż od powstania mojej w miarę ukształtowanej świadomości krzyczę: NIE również hipokryzji. A czymże jest zabawianie się z "panienkami" (i pośrednio wspieranie zakazanego stręczycielstwa; o jakiejś tam moralności osób publicznych nie wspomnę) oraz wciąganie malowniczych kresek (bezpośrednie łamanie surowych przepisów) przez osobę, która jest przedstawicielem władzy ustawodawczej? Na dodatek przedstawicielem tchórzliwym, który nie zrzekł się immunitetu, aby właśnie jego nie można było osądzić?
No i przedstawicielem żałosnym, który przed kamerami prawie płacze, że szantażyści zmarnowali mu życie i karierę. Trzeba było nie ciupciać i nie wciągać za pensję wypłacaną z pieniędzy podatników – wtedy nie było by powodów do szantażu. Za błędy się płaci, jeśli ktoś na nich przyłapie. Nawet polityk powinien o tym wiedzieć.

Żeby było jasne – nic przeciwko ciupcianiu (w ramach przedstawicieli odmiennej płci) – w tym także za pieniądze – nie mam. Nawet osobiście popieram legalizację prostytucji, bo i panny zdrowsze (przynajmniej teoretycznie), a i podatki wpływające do kasy państwa podreperowane (może nie trzeba by podnosić VAT'u?). Przeciwko prochom – mam zdecydowanie. Co nie zmienia faktu, że obydwie rzeczy, których dopuścił się Piesiewicz są w Polsce obecnie nielegalne i za taki numer powinien polecieć moim zdaniem z senatu na zbity ryj nasz "twórca prawa". I nie robić z siebie na dodatek pokrzywdzonej ofiary, bezbronnej w starciu z półświatkiem.
"Głupi był i podatny na wpływy"? (jak to w jednym z odcinków wiadomego serialu stwierdził sławetny Konieczko)? Tym bardziej na ryj – w podskokach! – bo głupich i podatnych na wpływy nam niestety u władzy nie brakuje. Cieszyło by, gdyby kolejny zniknął jak sen jaki złoty…
 

Komentowanie


+ 2 = sześć