Pani prezydent dała ciała?

{ Napisane: lis 12 2010 przez: FAZA }

11 listopada – tak ważne dla Polaków święto, a jednak po prostu w tym kraju nie da się nic zrobić normalnie. Pomijam bardzo normalne (i moim zdaniem niezmiernie sensowne) przemówienie naszego obecnego prezydenta pod Grobem Nieznanego Żołnierza. Można Pana Komorowskiego lubić lub nie – ale chyba nikt nie zaprzeczy, że treścią i trafnością swojego wystąpienia wysoko podbił poprzeczkę. Co cieszy. Jeszcze bardziej mnie ucieszy, gdy ta treść dotrze do kilku odpornych na logiczne argumenty uszu – choć podobno nadzieja jest matką głupców.

Drugi prezydent – już nie kraju, lecz stolicy dał jednak niewątpliwie ciała. Skoro Pani Gronkiewicz wydała oficjalne zezwolenie na przemarsz przez centrum stolicy manifestacji organizowanej przez ONR, powinna również zagwarantować odbycie się tego marszu bez zakłóceń i zapewnić ogólne bezpieczeństwo postronnym obywatelom. To chyba logiczne, że grupa głosząca tak radykalne poglądy maszerująca po Warszawie wzbudzić może często skrajne reakcje. Nie zmienia to jednak faktu, że skoro otrzymała zgodę na przemarsz – to automatycznie uzyskała do niego zgodnie z przepisami prawo. Dlatego moim zdaniem wszelkie blokady znajdujące się na trasie pochodu (organizowane  m. in. pod hasłami "nie przejdziecie" – w tym z uczestniczącymi w nich parlamentarzystami, którzy przecież ustanawiają przepisy i mają stać na ich straży) powinny być w zaczątku usuwane. Uczestnicy marszu powinni mieć możliwość przejść bez przeszkód i utrudnień ustaloną trasą – a potem oddalić się w swoją stronę. Bo to przecież niejako zagwarantowała im w świetle przepisów pani prezydent.
Gdyby w międzyczasie uczestnicy marszu zaczęli głosić (niezgodne z naszym prawem) hasła, gloryfikować zabronione emblematy – policja powinna natychmiast ich "zawinąć", a prokuratura – oskarżyć. I wtedy było by zgodnie z prawem.

Dopuszczenie do takich wydarzeń, jakie miały wczoraj miejsce na ulicach naszej stolicy – jest kolejnym dowodem na to, że władający nami błądzą jak pijane dzieci we mgle i brak wyobraźni w połączeniu z nadmiarem uprawnień ich po prostu przerasta. Ciekaw jestem jakie kolejne "gwiazdy" staną na czele stołecznej rady miasta po najbliższych wyborach.

Jeśli już o wczorajszym święcie mowa – jestem pod dużym wrażeniem czynu Tomasza P., który dopuścił się dewastacji tak ważnego dla naszego narodu Muzeum Więzienia "Pawiak".  Nie przyszło by mi do głowy – nawet w najbardziej pijanym widzie – próbować zbezcześcić TAKIE miejsce. Chętnie sam oklepał bym panu ryjka – i to w stopniu znacznym, skutecznym i nieodwracalnym. Ponieważ jednak nie mogę (bo to przecież niezgodne z prawem) – pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że zgodnie z literą obowiązujących przepisów pan ten poniesie maksymalny wymiar przewidywanej kary – czyli do 10 lat w pierdlu.
Nadzieja ta (złudna zapewne – bo zaraz jakiś obrońca uciśnionych dojdzie do wniosku, ze pan był niesprawny na umyśle) nie przeszkadza mi zastanowić się, dlaczego przed Pawiakiem nie ma wystawionej w sposób ciągły straży honorowej lub nie obejmuje go opieka ochrony. Ze swoich podatków chętnie oddam na to pieniądze. Niewyobrażalnie bardziej chętnie niż za ochronę panów Ziobro, Niesiołowskich czy wielu im podobnych. Oni niech chronią się sami.

Drzewo - symbol z Pawiaka.

Powyżej fotografia ze zbiorów Wikipedii (licencja CC, własność publiczna), przedstawiająca symboliczne drzewo z Pawiaka, które zdewastowane zostało w nocy z 10-go na 11 listopada.

Komentowanie


dziewięć + = 14