Walki ciąg dalszy…
No i już! Popstrykałem, poklikałem, działa, gra i buczy. Można już będzie spokojnie pisać co mózg (optymistycznie zakładam, że posiadam taki organ) na klawiaturę przyniesie.
Miało być tak pięknie, bo i plany dopasowania jakiejś niestandardowej grafiki, żeby potencjalnym „czytaczom” było miło… No, ale chciałem przecież nie za bardzo się napracować. Dłubania w niestandardowych grafikach mam na codzień wystarczająco dla klientów. Już mi się czasem odechciewa tych Photoshopów, Illustratorów, myszek i innych cudów. Dobrze, że pewien czas temu przeszedłem z monitorów CRT na LCD, bo pewnie do tej pory wypaliły by mi wszystko, co monitor może wypalić. Okulary o szkłach grubości denek od szampana były zapewne już dla mnie przeznaczone :)
Ale do rzeczy. No więc nie napracować się zbytnio, lecz zrobić coś ładniejszego niż oferuje WordPress w standardzie – toż to przecież nic łatwiejszego. Trzeba tylko znaleźć ciekawą, darmową skóreczkę i podpiąć ją do bloga. Proszę bardzo – znaleźć nie problem. Nawet ładna była. Tylko wywaliłem ją szybciej niż zainstalowałem. Ja rozumiem, że nic nie jest na tym świecie całkiem gratis i twórca za czas spędzony przy jej produkcji chciałby dostać w rewanżu link do własnej strony internetowej ze stopki mojego bloga.
Oczywiście – nawet 2 linki, a co tam. Napracował się może i grafik i koder, ja korzystam, więc dlaczego nie. Jakoś bym przebolał ostatecznie nawet 3 odnośniki. Ale 5?! Dobrze, że autor nie polinkował wszystkich stron zaindeksowanych w google.
Za taki gratis, panie twórco to ja dziękuję. Nie bardzo wierzę, żeby nad jedną – ciekawą skądinąd – skórką męczyło się 5 osób. Spadówka – wracam do layoutu oferowanego przez WordPress. A jak kiedyś będzie czas i chęci, to zrobię własną skórkę. Z 5-ma linkami do moich własnych stron i do stron przyjaciół.

Strona tworzona "po godzinach", zawierająca przemyślenia (i nie tylko!) wyrobnika agencji reklamowej z Ząbek. W skrócie: szara rzeczywistość i kolorowy - czasem - świat reklamy :) | 

