Euro 2012 – promocja bez pomysłu

{ Napisane: lis 16 2010 przez: FAZA }

Dziś w Teatrze Wielkim nastąpiła prezentacja oficjalnej maskotki, będącej reklamą mistrzostw Euro 2012.  Szczerze powiem, że jestem pełen podziwu – zarówno dla projektanta, jak i gremium zatwierdzającego ten wizerunek.
Piłkarska maskotka (a właściwie dwie – bo wyszły z niej bliźniaki) w tej postaci mnie osobiście nie jest w stanie zainteresować. Widać tu totalny brak pomysłu na cokolwiek – zwykła humanoidalna sylwetka, która NICZYM nie zaskakuje, nie ma w niej NIC intrygującego. Moim zdaniem nie ma w niej nawet niczego, co podświadomie wzbudza sympatię u oglądającego.
Na pierwszy rzut oka twarz maskotki wywołała nawet u mnie skojarzenie z twarzą osoby obarczonej zespołem Downa – a nie podejrzewam, żeby było takie zamierzenie. Wykonanie nie jest chyba najwyższych lotów, skoro powoduje u widza taki odbiór. Dowód poniżej.

Maskotka na Euro 2012

Nie mam zielonego pojęcia kto wykonał ten projekt, lecz w rozmowach odnośnie twórców filmu animowanego promującego postaci przewinęła się nazwa Warner Bros. Jeśli i oni są twórcami potworków – to tylko pogratulować kolejnych, trafnych decyzji odnośnie sensownego wydawania pieniędzy.

Inną kwestią jest brak pomysłu i słaba realizacja projektu, a jeszcze inną – bardzo słabe naśladownictwo czyjejś koncepcji, ocierające się praktycznie o plagiat. Trudno oprzeć się wrażeniu – że coś podobnego, ale w dużo lepszym wykonaniu – już widzieliśmy. Maskotka z roku 2008 (Austria + Szwajcaria) wyglądała jak poniżej i była moim zdaniem o wiele bardziej sympatyczna.

Maskotka reklamowa Euro 2008

Nawet numer na koszulce pozostał ten sam, że o opaskach na rękę nie wspomnę. Żenada.
Już mniejszą (skoro i tak w filmie reklamowym są jakieś migawki o puszczy i żołędziach) było by jakieś płytkie intelektualnie nawiązanie do geolokalizacji naszego regionu – ładnie wykonana postać żubra, bobra, może walecznego rysia. Albo piłkarskiego bociana ;) Ale to nie moja sprawa – nie ja wziąłem ciężką kasę za BRAK pomysłu i kopiowanie czyichś.

Całkiem odjazdową kwestią jest też wybór nazwy tej "pseudomaskotki". Dokonywać się go ma między innymi "we wszystkich restauracjach McDonald’s w krajach, które są gospodarzem turnieju". Po prostu ręce opadają. Wiadomo nie od dziś, że UEFA jest łasa na pieniądze, ale żeby do tego stopnia się poniżać? Co ma wspólnego (oprócz zielonych, szeleszczących papierków) krzewienie ducha i reguł sportu z korporacyjnym producentem niezdrowej "paszy" dla ludzi?
Swoją drogą – polska wersja "cosia" nosić będzie dumną nazwę Slavek, Siemko, lub Klemek. Zawiało od nich polskością, nowoczesnością i postępem… A w McDonaldzie wszystko się rozstrzygnie…


Odpowiedzi: 4 do “Euro 2012 – promocja bez pomysłu”

  1. Słaby ze mnie kibic więc nie znałem maskotki z 2008 roku ale to naprawdę podchodzi pod plagiat.

  2. Mają pod nosem jednych z najlepszych na świecie grafików (Polska, Rosja, Ukraina), a szukają ich za oceanem. Totalna żenada. Mogli by chociaż nawiązać do Bolka i Lolka, albo chociażby do czeskich kreskówek i już by się to jakoś słowiaństwem mogło nazywać.

    W USA niewiele wiedzą o Polsce. Dla nich to kraj wiecznej zimy i oni chcą dla Nas projektować maskotki ? Co za frajer to zatwierdził !

  3. Z tym Bolkiem i Lolkiem to ja bym raczej ostrożnie – już była przecież swojego czasu mała afera, kiedy w niemieckiej prasie okrzyknięto ich parą gejowską ;)

    Co nie zmienia faktu, ze masz rację. Zmarnowano moim zdaniem w pewnym sensie „dobro narodowe”. Było tyle czasu, ze można było ogłosić otwarty polsko-ukraiński konkurs dla grafików na projekt. I zorganizować komisję, w której zasiedli by ludzie, którzy znają się nieco na marketingu, wizerunku marki, psychologii, socjologii – i przede wszystkim – projektowaniu.
    Myślę, że ta opcja była by w sumie nawet tańsza niż pakowanie kasy w kieszeń WB. A na pewno lepsza dla maskotek.

  4. Pospolite, nie przemyślane do końca. Myślę, że projektant miał mało czasu i musiał coś wymyślić, więc poszedł po prostu na łatwiznę.

Komentowanie


× 8 = siedemdziesiąt dwa