Darmowy hosting i domena – czy warto?

{ Napisane: gru 13 2010 przez: FAZA }

Kilka dni temu udało mi się w sieci natrafić na informację o ciekawej promocyjnej ofercie OVH. Jako wieczny malkontent doszedłem do wniosku, że oferta jest aż nazbyt atrakcyjna, bo cudów nie ma. 2 lata niezłego hostingu (przyzwoita pojemność i transfer) + domena pl całkowicie gratis – to nie jest normalne. Za darmo, to można obecnie po pysku dostać i to czasem też trzeba się nieźle postarać. No więc do informacji podchodziłem mocno nieufnie – jak zawsze do promocji, gdzie "nic się nie płaci", a potem z umowy wynikają dziwne cudeńka.
Dziś się w końcu przełamałem – bo czytając regulamin akcji (nie oszukujmy się – niezbyt dokładnie, ale zawsze…) niby nie znalazłem jakichś ewidentnych wałków. No więc – szkoda nie spróbować. Tym bardziej, ze promocja trwa tylko do końca grudnia.

Rejestracja bez zbytnich komplikacji – można wpisać się prywatnie lub jako firma. Na wstępie podaje się nazwę domeny "peelki", którą provider dla nas zarejestruje i podepnie do konta. W trakcie trzeba podać numer telefonu, na który przychodzi kod aktywacyjny – uruchamiamy nim obsługę realizacji zlecenia. Coś się tam pomieli w systemie i wygenerowana zostaje faktura pro-forma na kwotę 0 (zero!) złotych do opłacenia (sic!) oraz kolejny kod aktywacyjny. "Płacimy" więc, klikając w odpowiedni przycisk na dole elektronicznej faktury. W tym momencie dzwoni na podany przez nas numer telefonu sprytny automacik, któremu trzeba "wklikać" klawiaturką telefonu nieszczęsny kod… i już! :)
W moim przypadku cała procedura – łącznie z zarejestrowaniem, wysłaniem zlecenia, przekierowaniem domeny, podpięciem jej pod konto – trwała około 15 minut. Tutaj wielki plus.

Z tego, co zdążyłem zauważyć (bo wcześniej bezpośrednio z usług OVH nie korzystałem) autorski panel obsługi jest prosty i w miarę intuicyjny, aczkolwiek użytecznością ustępuje zdecydowanie CPanelowi. Ale darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda. Do promocyjnego konta nie można podpiąć niestety własnej domeny, więc trzeba będzie rzeźbić z tą gratisową, tworząc parę subdomen. Mimo wszystko trochę ból – bo z 1 domeną i 10 bazami praktycznie stworzyć można jedynie zaplecze seo – postawić katalog stron (lub kilka), jakiś precelek wykorzystując Word Press, kilka pseudostronek – szkoda, żeby się bazy marnowały. W sumie udało mi się wymyślić jakąś sensowną nazwę domeny, więc być może po 2 latach się ją przedłuży…
Nawet gdyby nie – dostałem gratis domenę, hosting i 10 baz danych, więc nawet jeśli trzeba będzie z tego zrezygnować po okresie promocji ze względu na koszta przedłużenia (które zapewne będą "niespodziewanie" wielkie), to i tak jakiś pożytek z tego będzie. Dodatkowym minusem jest brak możliwości obsługi crona. Część użytecznych funkcji konta od razu w związku z tym odpada.

Na razie jednak polecam – zobaczymy, co wydarzy się później ;)
Dla zainteresowanych: "dobrze" można sobie zrobić pod adresem: darmowy hosting

PS. Żeby nie było, że patrzę na to jedynie z pozycji "zaplecza" pozycjonerskiego. Jest to świetna oferta dla kogoś, kto do tej pory nie zdecydował się na rejestrację swojej firmowej domeny. Teraz może zrobić to za darmo, uruchomić własną stronę na 2 lata, sprawdzić czy opłaca mu się taka inwestycja i dopiero powziąć decyzję. Nice :)


Jedna odpowiedź do “Darmowy hosting i domena – czy warto?”

  1. Nie warto. Nawet płatne są beznadziejne: gdzie info o max. obciążeniu serwera?

Komentowanie


pięć − 5 =