Wpolscemamymocneseo – nowy konkurs na pozycjonowanie.

{ Napisane: sty 05 2011 przez: FAZA }

4 stycznia ruszyła kolejna edycja konkursu na pozycjonowanie stron internetowych. Wpolscemamymocneseo – taki neologizm został wybrany pozycjonowaną frazą. Cokolwiek by nie oznaczał :). W kilka godzin po ogłoszeniu na oficjalnej stronie konkursu jego minimalistycznego regulaminu śladu ni popiołu nie zostało u rejestratorów po domenach, których nazwa zawierała w jakikolwiek sposób podaną frazę wpolscemamymocneseo. Zniknęły wszystkie comy, com-peely, peely, a nawet nety i info. Czyli uczestnicy śledzą na bieżąco wszelkie aktualności i ostro wzięli się do pracy.

Ja udzielać się nie zamierzam, bo – jak to mówią kolokwialnie – za cienki w uszach jestem jako raczkujący amator, żeby konkurować ze starymi, zawodowymi wyjadaczami. Co nie zmienia faktu, że poobserwować i mieć własne zdanie na temat mogę :)
No więc mam. Po pierwsze – wydaje mi się, że ze względu na ten styl regulaminu na wstępie nikłe szanse mają jakieś nowatorskie i autorskie metody mniejszych graczy. Mam wrażenie, że główną rolę odegrają tu wyłącznie duże firmy lub potentaci, którzy dysponując potężnym zapleczem i srylionami punktów w SWL przywalą czym mogą w ostatnim momencie (aby nie spalić domeny na godzinę W).
Podobnie będzie się miała pewnie sytuacja ze zwolennikami Rumaka i SB, którzy puszczą blasty z maksymalnie powiększonych baz, nie dbając o filtry, bany, gelokalizacje i inne cuda – liczy się przecież jedynie efekt w jednym jedynym momencie - 04.04.2011 o godzinie  00:00 – pierwsze miejsce w google.pl
Kolejną przewidywaną przeze mnie sytuacją jest ta, kiedy ktoś (lub ktosie), zamiast pozycjonować siebie będą blastami depozycjonować konkurencję – czego mieliśmy dowody nie tak dawno.
Sumarycznie – sam nie nazwał bym całej operacji "Master of SEO", bo z prawdziwymi, długotrwałymi działaniami SEO moim skromnym zdaniem niewiele to będzie miało wspólnego.

Ostatnia chyba kwestia – dobór frazy konkursowej. Nie wiem kto ją wymyślił (aczkolwiek podejrzewam), ale że skutecznie wypozycjonować można neologizm dużo dziwniejszy niż wpolscemamymocneseo pokazał już nam niedawno – znany w pewnych kręgach – Zgred. No i nie tylko nam – również Włochom, grajac im na nosie i wygrywając ich krajowy konkurs. Po co więc kolejna tego typu akcja? Jest sens śmiecić po wszelkich dostępnych blogach, forach, listach i gdzie się tylko da na całym świecie frazą, która nie ma żadnego realnego znaczenia i stanowi jedynie sztukę dla sztuki? Co prawda właśnie Zgred stwierdził, że to w celu "niezaburzania zwykłym klientom ich  wyników", lecz można to było chyba bardziej przemyśleć. Precyzyjniejszy regulamin + dobra fraza mogły by w sumie dać wartościowo wypozycjonowaną domenę, którą na koniec w geście dobrej woli można było komuś przekazać – jakiejś sensownej fundacji, organizacji pożytku publicznego czy stowarzyszeniu. Ale to tylko moje prywatne zdanie.
Reasumując – w Polsce mamy na pewno sporo dobrych fachowców od SEO, ale czy również –> wpolscemamymocneseo – to się dopiero okaże  ;)


Odpowiedzi: 5 do “Wpolscemamymocneseo – nowy konkurs na pozycjonowanie.”

  1. Sądzę, że do potęg światowych trochę nam brakuje ale jest coraz coraz lepiej :) Mimo, że w wielu przypadkach pozycjonowanie staje się załączeniem kilku automatów.

  2. Fajny wpis z trafnymi spostrzeżeniami. Może rzeczywiście mierzenie tylko jednego wyniku o jednej jedynej godzinie to zbytnie uogólnienie? Może warto byłoby badać serpy w jakimś okresie czasu i za konkretne wyniki jakoś punktować? Wówczas całość może polegałaby na powiedzmy wyważonej próbie utrzymywania domeny przez kilka tygodni wysoko w serpach, bez ryzyka i czekania na blasty tuż przed końcem i stawiania wszystkiego na jedną kartę (albo top1, albo filtr/.ban w G)?
    Ale ja się bawię SEO hobbystycznie, nie wiem pewnie 10% tego co majstry z branży :)

  3. Dokładnie tak samo myślę – odnośnie sprawdzenia wyników w dłuższym okresie. Nawet swojego czasu to zasugerowałem na blogu Zgreda:
    „Co innego, gdyby np. zwycięzcą miał zostać ktoś, kto najdłużej utrzyma top 1-3 przez miesiąc czasu. A tak (jak to mawiają na PiO) – „liczy się efekt” – chwilowy.”
    Ale niech się zarzynają w imię „masterstwa” i glorii na kilka minut ;)

  4. Powinno się liczyć efekt bez bana itp. co za sztuka wzbić się na wyżyny na godzinę lub krócej jeśli spada się potem na samo dno.

  5. No, mimo wszystko jest to pewna sztuka – bo trzeba dobrze wyczuć moment :)
    Do tego pewna (spora?) dawka szczęścia.
    Tylko czy oby na pewno zwycięzcą konkursu wpolscemamymocneseo zostanie faktycznie prawdziwy „master of seo”? Taka „chwilówka” jak w banku? ;)

Komentowanie


osiem − 8 =