Reanimacja bloga – backup jest ważny

{ Napisane: lip 12 2011 przez: FAZA }

Wpis całkiem nieplanowany – a spowodowany totalnym padem bloga. Mój hostingodawca przenosił niektóre konta na nowy serwer z lepszymi parametrami. Wszystko zgodnie z zasadami – wcześniejsze powiadomienie mailowe, przenosiny w nocy (aby zmniejszyć utrudnienia). Rano sprawdzam – wszystkie domeny i strony działają już bez zarzutów. Czyli – żadnych zakłóceń.
Nie sprawdziłem od razu jedynie tego właśnie bloga (prawa Murphy'ego?) – a okazało się, że w trakcie przeprowadzki umarł całkowicie. Wystąpiły błędy bazy danych – i wszystkie posty, ustawienia wyglądu, personalizacja, opcje wtyczek poszły za jednym zamachem w p…  Po wpisaniu adresu mojego boga dostawało się  "nówkę sztukę" – z domyślną skórką i postem "Witaj świecie!".

Zrobiło mi się zdecydowanie słabo, bo właśnie nad nim nieco się napracowałem i jest to "prawdziwy blog", a nie jakiś śmietnik z automatycznie generowaną treścią. W sumie tak naprawdę nawet nad bazą śmietnika też bym płakał, o ile wpisy były by w indeksie – a co dopiero w takiej sytuacji.
Początkowa reanimacja bloga nie przyniosła rezultatu – kopia bazy hostingodawcy sprzed przeprowadzki też okazała się być uszkodzona. Ja własną ostatnią miałem z lutego (sic!), więc przestało być wesoło. Kilka miesięcy pracy nad blogiem stanęło pod znakiem zapytania (od lutego pojawiło się trochę nowych postów, nieco komentarzy, była aktualizacja silnika, wymiana części pluginów, zmiana urli na przyjazne)… Przywrócenie backupu z mojej kopii w tej sytuacji uratowało by część treści, ale nowo zaindeksowana w Google struktura urli okazała by się znów niewłaściwa… Jednym słowem – tragedia!
Po kilkudziesięciu minutach stresu okazało się, że hostingodawca ma jeszcze 2 kolejne kopie plików (tym razem nie uszkodzone) i dodatkowo – świetny i szybki support, dzięki któremu w 2 godziny po wykryciu przeze mnie awarii wszystko wróciło do normy.
Jakość supportu nie była zresztą dla mnie zaskoczeniem – z usług tej firmy korzystam już 6 lat i na razie nie mam zamiaru nigdzie się przenosić ze swoimi domenami i hostami, chociaż konkurencja jest potężna – i czasem nawet znacząco tańsza. Tyle, że gorsza :) Z drugiej strony za jakość, jaką otrzymuję od kilku lat niektórzy potrafią również zapłacić kilkukrotnie drożej ;)

Wnioski z dzisiejszych wydarzeń:

  • róbcie na wszelki wypadek od czasu do czasu własne backupy – szczególnie, jeśli coś jest dla Was wartościowe
  • korzystajcie z usług sprawdzonych hostingodawców o ustalonej renomie – nie warto oszczędzać na wszystkim i zawsze…

Komentowanie


× 3 = dwadzieścia siedem