SEO katalogowanie – kilka przemyśleń

{ Napisane: wrz 05 2011 przez: FAZA }

Trochę zły dziś jestem na katalogujących. Nie jakoś tam zaraz strasznie, ale na tyle, żeby napisać kilka zdań na ten temat – może któryś z nich przeczyta i chwilę się zastanowi…

Na czym obecnie polega katalogowanie stron internetowych (myślę tu o katalogowaniu ręcznym lub półautomatycznym do spisów moderowanych – co w sumie na tę chwilę w naszym kraju oznacza właściwie: dodawanie do SEOKatalogów uruchomionych na skrypcie Generała)? No więc… katalogowanie polega na płaczu. Na płaczu katalogującego ze wszelkich możliwych powodów.
Osoba katalogująca rozczula się nad swoim losem między innymi dlatego że:

  • powstały publiczne dodawarki automatyczne, które pracując wydajniej odbierają katalogującemu zlecenia…
    - róbcie to po prostu lepiej – piszcie ładne opisy, dodawajcie do właściwych kategorii i nie katalogujcie śmieci :)
  • mocne polskie katalogi mają drogie wpisy po 2, 3, 5 złotych – czasem nawet więcej…
    - dodawajcie do zachodnich – tyle, że tam za wpis do byle czego płaci się 5-10$
  • słabsze polskie katalogi są w większości płatne – po 0,5 lub 1 pln
    - trzeba było w nich nie śmiecić – były by dalej darmowe
  • darmowych katalogów jest coraz mniej…
    - jak wyżej :)
  • darmowe katalogi są w większości nic nie warte – słabo podlinkowane…
    - gdyby moderatorzy nie musieli bawić się z poprawianiem wpisów lub wywalaniem śmieci, mieli by więcej czasu na inne rzeczy; wspomóżcie też czasem katalog przeglądając reklamy
  • katalogi kiepsko indeksują wpisy
    - nie tłuczcie po nich duplikatami – będą lepiej indeksować
  • katalogi są za restrykcyjnie moderowane…
    - w przeciwnym przypadku będą gorzej indeksować wpisy i będziecie płakać
  • katalogi są za liberalnie moderowane – pełno w nich śmieci…
    - bo moderatoror nie ma już ochoty na poprawki albo na wysłuchiwanie żali jakie to piękne strony i opisy odrzucił…

Można by dopisać jeszcze wiele innych punktów… Tylko po co? Wątpię aby "aniaseo@cośtam" czy inny "gienekseo@innecośtam" załapali w końcu, że katalogujący i właściciel katalogu powinni żyć w stosunkowo równorzędnym symbiotycznym układzie. Że za siedzący w indeksie link z kolejnej domeny, który pozycjonuje stronę internetową klienta wypada się odwdzięczyć składnym opisem, na który można poświęcić te 2 minuty czasu. A jeśli nie ma się 2 minut na opisy "z paluszka" (sic! – a na branie kasy od klienta za "profesjonalne katalogowanie" się ma?), to można zainwestować te 10 zł na zapłacenie porządnemu seo-copywriterowi. On sporządzi naprawdę składny, wielokrotnie zagnieżdżony opis, z którego "wyciągniemy" z 50 praktycznie unikalnych, sensownych tekstów. Wynikowe 20 groszy za link to tak wiele?
Jeśli tak – to płaczcie dalej. Albo kupujcie licencje, opłacajcie grafika, domeny, hosty i stawiajcie własne katalogi, w których będziecie wsadzać co popadnie (w tym wołające o pomstę do nieba zaplecze z opisami mieszanymi przez analfabetów) i jak tylko się wam spodoba. A na końcu wszystko wam się samo zaindeksuje. Powodzenia! ;)


Odpowiedzi: 5 do “SEO katalogowanie – kilka przemyśleń”

  1. :D a jeśli płaczecie że katalogują automatem, to kupcie automat i zacznijcie katalogować.

    a tak na serio, to parodia ile spamu jest w katalogach do moderacji…

  2. Dobrze by było, gdyby za dodanie strony do płatnego katalogu w cenie wliczona byłaby poprawa opisu strony. A nie tylko opłata za dodanie. Według mnie sami admini katalogów powodują, że przestają powstawać dobre katalogi. Chcą zarobić na samych wpisach.

  3. Zdrowie – ja nawet darmowe wpisy poprawiam, o ile widzę, że ktoś się starał, a coś mu nie wyszło. Oczywiście – jeśli to jest POPRAWKA, a nie napisanie od nowa.
    Nie wiem co rozumiesz pod „poprawieniem” w płatnym katalogu :) Bo jeśli w płatnym sesemesem – to dla właściciela zostaje z tego mniej niż połowa – tyle czeszą operatorzy usługi. Można poprawić literówkę, ale pisać za kogoś – sorry. Pisać można jeśli sesemes będzie kosztował 10 zł – wtedy za 5 od sztuki można się pobawić. To nie właściciele zarabiają kasę na katalogowaniu.
    Nie umiesz pisać opisu, nie umiesz katalogować – nie bierz się za to. Bo kasę od klienta powinno się brać za pracę DOBRZE wykonaną :)

  4. Ok, zgadzam się. Koszty prowadzenia płatności SMS są wysokie. Ale, są też inne możliwości pobierania opłat za wpisy :)
    Ty masz na myśli ludzi zajmujących się zleconym przez klientów pozycjonowaniem, a ja bardziej myślałem o zwykłych użytkownikach.
    Myślisz, że nauczysz ludzi czytania instrukcji i stosowania się do nich? Nie sądzę, chociaż warto próbować. Może przynajmniej kilka osób zastanowi się przed dodaniem strony do kolejnego katalogu.

  5. Wątpię, żeby ktoś kto zajmuje się katalogowaniem nie wiedział o podpunktach wypisanych przez Ciebie. Wydaje mi się że bardziej wchodzi tutaj w grę lenistwo i fakt, że Polacy są marudni. Jeśli ktoś musi wykonać katalogowanie i chce to zrobić szybko nie zastanawia się z pewnością nad opisem, dlatego rozumiem twoje zezłoszczenie – ale niestety większość internautów się nie zmieni.

Komentowanie


7 − = pięć